Średniowiecze – Czasy dominacji czeskiej

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

ŚREDNIOWIECZE – CZASY DOMINACJI CZESKIEJ

od 1305 r. – do 1489 r.

 

            Nasza wieś o słowiańskiej nazwie Dobromumił, później częściej używanej niemiecko brzmiącej  Droltowitz, następnie od roku 1886  Rudelsdorf, w swej historii była w składzie tzw. Ziemi Sycowskiej, i wraz z nią przechodziła różne koleje losu.

            W roku 1329 dnia 5 września we Wrocławiu książę Konrad I Oleśnicki pod którego władzę podlegała Ziemia Sycowska a wraz z nią Droltowitz (Drołtowice), złożył hołd lenny królowi Czech Janowi Luksemburskiemu. Władcy śląscy woleli być lennikami króla Jana, który za to zagwarantował im, że nadal będą mieli władzę książęcą jak do tej pory.

            Jest to typowe postępowanie, w którym nie chodziło o podbicie kraju, lecz o zwierzchnictwo, co powodowało, że lokalny władca oleśnicki (Konrad I) nadal rządził swoim krajem, a jedynie musiał wykonywać swoje obowiązki w stosunku do suwerena, jakie zostały spisane w akcie ślubowania (hołdzie). Zazwyczaj był to obowiązek wystawienia określonej liczby żołnierzy do dyspozycji suwerena, lecz jednocześnie suweren również miał obowiązek obrony wasala przed jego wrogami.

            Władca Polski Władysław Łokietek wolałby bardziej ścisłego związania ze swoją osobą podległych terenów, co w perspektywie doprowadziło do powstania w miarę skonsolidowanego państwa polskiego, a więc uszczupliłby przywileje lokalnych władców. Celem Łokietka i jego syna Kazimierza Wielkiego było utworzenie państwa, w którym władza króla nie była osłabiana przez lokalnych książąt.

            Nie dziwi więc, że książęta śląscy woleli podległość wobec króla czeskiego, który  dawał im większą władzę i swobodę, co dawało im prawie pełną władzę na swoim terytorium, aniżeli podlegać królowi polskiemu. Ponadto władcy polscy nie mieli możliwości militarnych do zbrojnego opanowania Śląska, aby zmusić książąt śląskich do uległości.

            Myślimy współcześnie, że Ślązacy wyparli się polskości, lecz nie jest to takie oczywiste, gdyż Czesi byli również Słowianami, i różnice nie były duże. Przykład propolskiej postawy księcia świdnickiego Bolka II, który pomógł Łokietkowi odeprzeć najazd króla Jana, jest przykładem różnej postawy władców śląskich.

            Wspomniana wcześniej Bitwa pod Grunwaldem, w której brał udział czeski rycerz Jan Żiżka z Trocnowa po stronie Polaków, była również miejscem udziału naszego oleśniczanina Konrada Białego, lecz po stronie krzyżackiej. Dostał się on do polskiej niewoli.

             W kilka lat po Bitwie pod Grunwaldem, w Czechach nastąpił przewrót religijny, w wyniku którego powstało państwo Husytów. Nazwa wywodzi się od profesora z Pragi Jana Husa, który krytykował powszechne zepsucie kleru, i został zaproszony przez papieża Jana XXIII i obradujących biskupów na soborze w Konstancji, aby przedstawił swoje racje przed uczestnikami soboru. Pomimo gwarancji bezpieczeństwa udzielonej przez cesarza Zygmunta Luksemburskiego, został spalony na stosie jako heretyk.

             Tak podłe potraktowanie ich rodaka, spowodowało wybuch powszechnego buntu i zbrojnego powstania, a powstańców nazywano Husytami. Czescy Husyci pokonali wszystkie wyprawy wojenne organizowane w celu stłumienia buntu przez cesarstwo, a potem sami zaczęli zbrojne wyprawy odwetowe na: Niemcy,  Austrię, Saksonię, Węgry, Słowację, a nawet w porozumieniu z Polską atakowali państwo krzyżackie.

            W latach 1431 -1433 dokonywali niszczycielskich najazdów  na ziemie śląskie m.in. na: Koźle, Gliwice, Bytom, Niemczę, Milicz, Prusice, Wińsko, Trzebnicę, Lubiąż, Oleśnicę. Analizując przebieg tych tzw. „Rejzów husyckich”, ziemie śląskie były najeżdżane dość regularnie.

             Znów mamy przykład jak nasi południowi sąsiedzi zajmujący niewielki kraj, potrafili wygrywać z połową Europy i to w kilkudziesięciu bitwach. W jednym roku potrafili dokonać kilku ataków na swoich przeciwników. Główną przyczyną ich sukcesu było nowoczesne wojsko uzbrojone w broń palną i artylerię, które skutecznie chroniło się za ruchomą twierdzą utworzoną z wozów. Taka formacja nazywała się taborem, wewnątrz którego była piechota i jazda, które to kontratakowały nieruchliwe oddziały ciężkozbrojnego rycerstwa zachodnioeuropejskiego, nie mogącego sforsować powiązanych wozów, a rozbitego przez ogień husyckich strzelców, bezpiecznie schowanych za wozami.

            Kilkaset lat po wojnach husyckich, na terenie wielkopolski osiedlili się potomkowie Husytów, i powstały wsie Tabor Wielki i Tabor Mały, które znamy, gdyż znajdują się kilka kilometrów za Sycowem.

Autor: Andrzej Dubicki