UPAMIĘTNIENIE setnej rocznicy BITWY WARSZAWSKIEJ

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
10 sierpnia 2020

 UPAMIĘTNIENIE

setnej rocznicy

 BITWY WARSZAWSKIEJ

 

         W bieżącym roku 2020 obchodzimy setną rocznicę bardzo istotnego wydarzenia dla państwowości polskiej, które to wydarzenia miały również znaczenie ogólnoeuropejskie.

         Były to działania wojenne w dniach od 13 – 25 VIII 1920 r, umownie nazywane „Bitwą Warszawską”, chociaż był to najważniejszy moment przełomu w działaniach wojennych pomiędzy Rosją Radziecką a Polską, to walki trwały już w roku 1919, i do końca roku 1920.

          Jako umowną datę bitwy przyjmujemy dzień 15 VIII 1920r, gdyż tego dnia inicjatywę przejęło wojsko polskie, a już 17 VIII głównodowodzący sowiecki Michaił Tuchaczewski wydał rozkaz odwrotu.

            Niepodległa Polska na początku swojego istnienia, musiała prowadzić działania dyplomatyczne głównie w krajach Ententy, aby uzyskać jak najkorzystniejsze warunki do zbudowania państwa. W tych zabiegach działali szczególnie: Roman Dmowski i Ignacy Paderewski, który został premierem rządu II Rzeczypospolitej, i którego przyjazd do Poznania, stał się przysłowiową iskrą, która spowodowała wybuch Powstania Wielkopolskiego, które to było jedynym polskim powstaniem zakończonym pełnym sukcesem.

Inne działania zbrojne to 3 powstania śląskie, oraz walki z Bolszewikami.

        Naczelnik państwa Piłsudski chciał utworzyć państwo, które łączyłoby na jednakowych prawach trzy narody: Polaków, Litwinów i Rusinów (tak nazywano Ukraińców i Białorusinów). Zaczął więc działanie zbrojne na wschodzie, odrzucając Armię Czerwoną z tych terenów. Litwini jednakże nie chcieli tworzyć wspólnego państwa z Polakami, bojąc się ich dominacji. Być może mieli w pamięci Konstytucję 3 Maja, która zlikwidowała Rzeczpospolitą Obojga narodów (Polaków i Litwinów), gdyż pominięto w niej Litwę jako naród w granicach Rzeczypospolitej, był to niczym nieuzasadniony błąd, który spowodował niechęć Litwinów do Polaków. Inaczej postąpił Ukrainiec ataman Siemion Petlura, który współpracował z Piłsudskim, i wojska Polskie wraz z ukraińskimi zdobyły Kijów, opanowany przez sowietów.

        Na razie wszystko układało się pomyślnie dla Polaków i Ukraińców, lecz wówczas w połowie roku 1919 Polacy wstrzymali działanie wojskowe przeciw Armii Czerwonej. Dlaczego? Na południu Ukrainy stacjonowały wojska tzw Białych, którzy walczyli z Sowietami, chcąc obalić komunizm w Rosji, a ich dowódca Denikin nie podjął współpracy z Piłsudskim, gdyż oświadczył, że odrodzone nasze państwo nie może obejmować ziem na wschód od Podlasia, gdyż mają to być tereny państwa rosyjskiego, były to warunki nie do przyjęcia dla Piłsudskiego. Biali przegrali z Sowietami, gdyż armia polska zachowała neutralność i nie pomagała żadnej ze stron. Tak to konserwatyzm i upór Denikina spowodował, że zaprzepaszczono okazję do obalenia komunizmu w Rosji, co miałoby szanse przy wspólnych działaniach zbrojnych Polaków, Ukraińców i Białych, a wówczas historia potoczyłaby się inaczej.

Po pokonaniu Białych, Sowieci postanowili odzyskać tereny „ruskie”, i zniszczyć Polskę. Dowodzący Armią Czerwoną Michaił Tuchaczewski wydał 2 VII 1920 r taką to odezwę:

Armia spod Czerwonego Sztandaru i armia łupieżczego Białego Orła stają twarzą w twarz w śmiertelnym pojedynku. (...) Ponad martwym ciałem Białej Polski jaśnieje droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach poniesiemy szczęście i pokój ludzkości pełnej mozołu. Na zachód! Wybiła godzina ataku. Do Wilna, Mińska, Warszawy!” – 2 lipca 1920

         Prawie we wszystkich krajach Europy odbywały się strajki solidarnościowe z Sowietami, gdyż propaganda komunistyczna przedstawiała Armię Czerwoną jako wyzwoliciela spod jarzma ucisku ludzi pracy. Podobno Tuchaczewski i Lenin głosili, że zatrzymają się dopiero w Lizbonie. Nie było to takie nierealne, gdyż duże poparcie europejskich partii robotniczych, które chciały „prawdziwej władzy robotników”, przyniesionej przez „wyzwolicieli” Lenina, było zagrożeniem dla krajowych władz w państwach europejskich.

Jedynym państwem, które poparło Polskę, były Węgry.

Należało więc pokonać Polaków i poprzez zrewoltowane Niemcy przeć dalej, aż do Atlantyku.

          Obie armie, zarówno Wojsko Polskie jak i Armia Czerwona były armiami improwizowanymi, budowanymi od podstaw. Składy obu armii pochodziły zarówno z poboru jak i zaciągu ochotniczego.

          4 lipca o świcie ruszył na Warszawę Front Zachodni, który w swoim składzie posiadał około 270 tys. żołnierzy pod dowództwem Tuchaczewskiego. Na południu działał już wcześniej inny sowiecki Front Południowo-Zachodni pod dowództwem Budionnego i Stalina, który bezskutecznie próbował zdobyć Lwów, i pomimo nalegań głównodowodzącego, nie włączał się do działań warszawskich. Gdy wreszczie pomogli głównym siłom walczącym pod Warszawą, było już za późno, bo Polacy właśnie przejęli inicjatywę. Łącznie w samej bitwie warszawskiej uczestniczyło ok. 104–114 tys. żołnierzy sowieckich.

          Na kampanię 1920 r Polska wystawiła przeszło 700 000 żołnierzy. Wojsko Polskie uczestniczące w bitwie warszawskiej liczyło 113–123 tys. żołnierzy, czyli siły zaangażowane bezpośrednio w działania tzw. Bitwy Warszawskiej, były porównywalne. O sukcesie zadecydowała lepsza strategia, wsparcie wojsk polskich u ludności miejscowej, a także wiedza o działaniach Sowietów, gdyż już we wrześniu 1919 szyfry Armii Czerwonej zostały złamane przez porucznika Jana Kowalskiego.

            Bitwa Warszawska była wstępem do dalszych działań zbrojnych, które doprowadziły do pokonania, i odrzucenia ponad pół miliona Sowietów z terenów polskich. Państwo polskie przetrwało, lecz jednocześnie istniało duże prawdopodobieństwo, że dzięki temu zwycięstwu przetrwała również zrewoltowana Europa. Wyobraźmy sobie, że cała Europa byłaby komunistyczna. Oznaczałoby to bezwzględny terror w stosunku do każdego, stagnacja gospodarcza i zacofanie, oraz inne komunistyczne porządki znane z sytuacji w Związku Radzieckim, szczególnie w okresie stalinowskim.

 

            Mając świadomość istoty tych ważnych wydarzeń - Sołtys wsi Drołtowice wraz z Radą Sołecką postanowili uczcić ten fakt w sposób, który byłby trwały, i przyjazny naszemu środowisku.

             W ramach tych działań dokończone zostało sadzenie drzewek lipy na alei śródpolnej, na której posadzono wcześniej 100 drzew (lipy) z okazji stulecie odzyskania niepodległości. Do obecnych nasadzeń wykorzystano wolne miejsca w południowej części alei, a także uzupełnione zostały ubytki w już istniejących zadrzewieniach.

 

 

                                                                                                                                           Andrzej Dubicki

 

 

 

Autor: Włodzimierz Nawrot